Nowoczesne mokre czesanie nie ma na szczęście nic wspólnego z efektem
„mokrej Włoszki”, która zasłużenie kojarzy nam się często z kiczem lat
80-tych. Teraz jednak nie uderzamy już w strukturę loczków ale
wykorzystujemy „wilgotne produkty” do wygładzania i kontrolowania
włosów.
Nowoczesny mokry look wygląda prosto i bezpośrednio, zupełnie jakbyśmy
dopiero wyszły spod prysznica i nic już z włosami nie robiły. To pomysł,
który pasuje większości stylom i typom urody, a na dodatek wspaniale
przykuwa uwagę do twarzy i makijażu.
Do wyboru mamy przy tym wersję całkiem mokrą oraz „pół-suchą”, gdzie
włosy umocnione są tylko u nasady i przez kilka pierwszych centymetrów a
potem luźno spływają lokami na ramiona. Ten ostatni look świetnie
pasuje zarówno włosom długim, jak i sięgającym ledwie uszu i
jednocześnie gwarantuje bardzo dużo kobiecego wdzięku.